Zagrajmy w...
Wiedźmin Saga - Printable Version

+- Zagrajmy w... (http://zagrajmyw.keep.pl)
+-- Forum: Inne (/forumdisplay.php?fid=8)
+--- Forum: Literatura (/forumdisplay.php?fid=18)
+--- Thread: Wiedźmin Saga (/showthread.php?tid=2650)

Pages: 1 2


Wiedźmin Saga - Xuxed - 08-01-2013 18:29

Tak naprawdę według mnie prawdziwa przygoda zaczyna się pod koniec tomu 1 do końca 4 czytałem i jakoś się zniechęciłem do 5 ponieważ lubiłem bardzo czytać historie Geralta i jego kompanów Milvy, Jaskra i Regisa a nie innych ludzi.

Czytaliście? jak tak to opowiedzcie o swoich odczuciach z ksiązki ;)


RE: Wiedźmin Saga - Lavos - 08-01-2013 19:28

Temat skonstruowany jak wpis na szałcie, postarałbyś się.
Podobała mi się najbardziej druga część, kiedy cała wojna wisiała w powietrzu, autor pokazywał w paraleli historii, nastrójów ludności czy ekonomii. Potem zaczęła się jakaś zabawa w zbieranie drużyny, nawet interesujące, jednak czy trzeba było czynić z Geralta zafochanego gówniarza? To mi nie pasowało zupełnie do postaci. Poza tym, co to za cykl, skoro i tak [spoiler]jego drużyna ginie, wybierana jak raki i w zasadzie na własne, głupie życzenie.[/spoiler]
Siła Wiedźmina leży bardziej w opowiadaniach, cykl zmienia postać oraz udziwnia zakończenie. nawet kiczowaty projekt końcówki (można ją przeczytać w Coś się kończy coś się zaczyna) mi bardziej odpowiadał niż wciskanie cyklu w legendy arturiańskie.


RE: Wiedźmin Saga - Miwoli - 08-01-2013 20:36

Mnie się najbardziej podobały opowiadania (Ostatnie Życzenie i Miecz Przeznaczenia). Najmniej mi się podobało mieszanie z miejscami i czasem. To było trochę dziwne moim zdaniem.


RE: Wiedźmin Saga - Xuxed - 08-01-2013 20:53

@Miwoli miałem taki sam problem ale wystarczy dokładnie czytać i się nie pogubisz chociaż miejscami naprawdę nie rozróżniałem czasu.
Wasza Ulubiona postać? I ulubiony moment z nią?
Moja to Regis (Wampir) i ulubiony moment to "Chrzest Ognia", gdzie Regis podniósł rozżarzoną podkowę aby uwolnić upośledzoną dziewczynę, ponieważ ludzie uważali ją za wiedźmę.


RE: Wiedźmin Saga - Miwoli - 09-01-2013 20:05

Mój też Emiel Regis Rohellec Terzieff-Godefroy ;D Ale ulubione sytuacja, to kiedy tak na luzie zabijał w wieży by ocalić Ciri. ;)


RE: Wiedźmin Saga - Difel - 12-01-2013 23:40

Cała Saga Sapkowskiego o przygodach Wiedźmina Geralta jak i księżniczki Cirilli oraz wszystkich innych postaci przewijających się w tej Sadze jest jedną z najlepszych powieści jakie czytałem.

Nie lubie zdania większości osób w moim wieku: yyy nie lubie czytać ale grauem w gre!

Dla Mnie ktoś kto uważa się za znawce Wiedźmina a "grau w gre" jest tylko smutnym "pozerem".

Pozdrawiam:)


RE: Wiedźmin Saga - Oleksander - 13-01-2013 02:03

Wiedźmina pierwszy raz przeczytałem w gimnazjum i bardzo mi się wtedy spodobał. Po raz drugi sięgnąłem po niego w zeszłym roku i uznałem, że opowiadania fajne, Jaskier jest bardzo dobrze zrobioną postacią, a Geralt ma czasami mocne teksty, to od, chyba, czwartego tomu wszystko się psuje, żeby nie powiedzieć dosadniej.

Sapkowski wchodzi w tematy filozoficzne i wyciąga wnioski godne trójkowego ucznia na teście gimnazjalisty. Zaczyna plątać wszystko, natomiast historia miłosna Jenneffer i Geralta jest zupełnie nie do pojęcia. Wątek Ciri, jej umiejętności i podróży jest dla mnie przykładem, że Sapkowski miał dużo pomysłów, ale nie wiedział jak je wmontować w sagę. Mimo wszystko uważam, że warto się z Wiedźminami zapoznać, bo czyta się to lekko, nawet przyjemnie i nie zajmuje to dużo czasu. Świat, który jest przedstawiony w sadze jest dosyć spójny i nieźle opisany, a niektóre postacie trzymają poziom od początku do końca.

Ale opowiadania i tak lepsze. : D


RE: Wiedźmin Saga - Miwoli - 13-01-2013 19:06

Ja szczerze mówiąc przeczytałem Wiedźmina pierwszy raz w trzeciej klasie podstawówki i to po tym, jak cały rok prosiłem panią bibliotekarkę o wypożyczenie, a potem i tak dostałem od wujka.


RE: Wiedźmin Saga - Lavos - 17-01-2013 11:53

Oleksander Wrote:Sapkowski wchodzi w tematy filozoficzne i wyciąga wnioski godne trójkowego ucznia na teście gimnazjalisty.
Co dokładnie masz na myśli?

Oleksander Wrote:Zaczyna plątać wszystko,
Niby co? Cóż się staje takie skomplikowane?

Oleksander Wrote:natomiast historia miłosna Jenneffer i Geralta jest zupełnie nie do pojęcia.
Jest dosyć prosta w konstrukcji.

Oleksander Wrote:Wątek Ciri, jej umiejętności i podróży jest dla mnie przykładem, że Sapkowski miał dużo pomysłów, ale nie wiedział jak je wmontować w sagę.
Raczej wmontował w cały zamysł z poszukiwaniem domu. Tworzenie takich mikroświatów nie zmusza zupełnie do ich rozwijania, jak długo spełniają swoją rolę tj. wypełniają raptem kilka kartek książki.


RE: Wiedźmin Saga - Oleksander - 20-01-2013 00:27

LavosCore Wrote:Co dokładnie masz na myśli?
Geralta i jego przemyślenia na temat wszechświata, dobra, zła i całej reszty. Również Ciri w rozmowie z Vysogotą, kiedy mówi o całym złu, czego się to zło boi, jak z tym złem walczyć mnie nie przekonuje. Nie to, że ich przemyślenia są niepoprawne, tylko nie są najwyższych lotów. Do takich wniosków moim zdaniem może dojść każdy i to bez szczególnego zagłębiania się w sens życia itp.
LavosCore Wrote:Niby co? Cóż się staje takie skomplikowane?
Nie mówię, że jest skomplikowane. Większość rzeczy się wyjaśnia, okej, ale dalej jest to mocno poplątane. Historia dokonań wojennych Jarre wydaje mi się zapchajdziurą. Walki na szczeblu państwowym, to same intrygi. Nie chodzi mi o to, że nie powinno ich być, ale ogólnie ograniczają się do tego, że każdy wie wszystko i nic. Wybijają z rytmu i też momentami robią za zapchajdziury. Ogólna chęć ucapienia Ciri wydaje mi się poplątana. Umiejętności Lwiątka, a co za tym idzie wejście w "świat króla Artura", też podpinam pod poplątanie. Raz Ciri traci moc, raz ją ma i znów ją traci nie nadaje historii klarowności.

LavosCore Wrote:Jest dosyć prosta w konstrukcji.
Zupełnie nieprawdopodobna jak dla mnie. Kochają się nawzajem, kochają Ciri, obwiniają drugą stronę o wszystko co złe i uprawiają seks przy każdej możliwej okazji. Żeby było ciekawiej niekoniecznie ze sobą.

LavosCore Wrote:Raczej wmontował w cały zamysł z poszukiwaniem domu. Tworzenie takich mikroświatów nie zmusza zupełnie do ich rozwijania, jak długo spełniają swoją rolę tj. wypełniają raptem kilka kartek książki.
Nie mówię, że ma rozwijać te światy, ale dla mnie przedobrzył np. gdy Ciri wjechała do świata Nimue, a ta jej otworzyła drogę pod zamek.