RE: Kolejna wojna YouTubowa
Mała analiza filmików:
Bremu ma irytujący głos. Bełkocze. Nie zna definicja słowa 'hojny'. Potem nieco wyzwisk, bajadurzenia o hejcie, gadka o widzach, którzy przecież są tak niezwykle ważni.
Lord Mandero ma jeszcze bardziej irytujący głos. Ponadto nie wierzę w ani jedno słowo, które pojawi się na jego jakimkolwiek materiale.
Wrzucenie filmiku na kasę? To brzmi jak on. Przecież celem tego randoma było zawsze zdobycie partnerka, taka jemiołowa promocja przy innych...nie zdziwiłbym się, gdyby faktycznie umieścił ten filmik za kasę. Teraz go dupcia boli, nie wiem, przypomina mu głupotę czy jak. Wiem jednak, że podobna sytuacja miała kilka miesięcy temu, gdy jeden z jego znajomych polubił sam filmil czy wpis o nim na twitterze. Dał się wtedy strollować wręcz podręcznikowo.
Mam nadzieję, że ludzie otworzą oczy i ujrzą Mandero takim, jakim jest - psem na suby, człowiekiem słabym psychicznie, pragnącym atencji i profitów za wszelką cenę.
Co do pytania głównego - 'wojny' nigdy się nie skończą, bo nie ustaną konflikty czy utarczki miedzy ludźmi. Internet jest odbiciem tych zachowań, przez co dramy oraz inne zabawne sytuacje będą nadal występować. Jedyne co może rokować jakieś pozytywy jest świadomość mas, która może się zmieni. Może jakiś procent wybije się ponad zachowania stada owiec i zobaczą, że brema, mandzia i inni to ludzie słabi, na niskim poziomie, zapatrzonych w liczby i zyski.
@Mandero skończ z tymi kiepskimi docinkami, inteligencji ci od nich nie przybędzie. Za to butthurtu owszem.
Uprasza się także pozostałych o nieco więcej opiniotwórczych postów i nie wrzucania obrazków jako jedynej treść posta. Bądź to bądź to forum, nie imageboard.
![[Image: kaos.gif]](http://s22.postimage.org/jd6k4n4st/kaos.gif)
Wiatry w mojej głowie prowadzą mnie.
(This post was last modified: 09-09-2012 11:11 by Lavos.)
|