Uhh, żeby nie było, że podszywanie - spytajcie Byakuraia96, on może potwierdzić, że to mój post.
Przy każdym alogu powtarzam, że to co mówię, jest moją opinią. Nie jestem pan "Prawda", który będzie ukazywał w Alogach jedyną słuszną drogę, co w pewnym stopniu robi autor tego tematu.
Ja powiedziałem, to, co usłyszeliście, żadnego słowa się nie zarzekam, autor tematu zanegował sam siebie, ponieważ ja mówiłem tam o MOICH odczuciach, czytając mojego bloga mówię jak JA to widzę i rozumiem, że ktoś może mieć inne zdanie na dany temat.
Fakt, że jakaś gra dla Ciebie i innych była super, zebrała nagrody i najlepsze recenzje, nie oznacza, że i dla mnie ta gra okaże się udana, ponieważ nie jestem Tobą, ani innymi. Nie kieruję się w ocenianiu gry opinią innych, tylko SWOJĄ.
Gry, które w Twoim mniemaniu są super, dla mnie mogły przejść przez dysk i zostały pokasowane, zaraz po graniu, gdyż mnie zanudziły.
Równie dobrze mogę podać tytuł:
Silent Hill, który dla mnie był majstersztykiem i nadal nim jest, pomimo upływu lat, a Silent Hill:Home Coming, które okazało się totalną porażką pomimo wszechogarniającej technologii, mądrych ludzi, scenarzystów.
Pomiędzy filmem a grą jest taka różnica, że w grze uczestniczymy w fabule, stanowimy jej element. A w filmie tylko się przyglądamy, bo nie mamy żadnego wpływu na to, co zobaczymy.
Wyobraźmy sobie rozmowę z kolegami, w której uczestniczymy, temat jest, mamy o czym gadać, ba, sami się wypowiadamy (mamy wpływ na tok dyskusji).
Teraz inna sytuacja, widzimy, że grupa młodych ludzi rozmawia na temat, który nas fascynuje, jednak nie możemy nic zrobić z rozmową, bo tylko się jej przyglądamy, a ona jest z góry ustalona, ja sam wolę tą pierwszą sytuację, dlatego częściej gram, aniżeli oglądam film.
Wskażcie mi, gdzie "wiele wypowiadam bredni", skoro to jest moja opinia, wiadome jest, że nie każdy się musi z nią zgadzać, bo to się takie rzeczy robi, aby podyskutować.
Gdy w rozmowie obie strony się popierają, zaczyna ona być nudna, bo po pewnym czasie brak jest tematu, oprócz powtarzających się schematów (jednakże, to też zależy na jaki temat się rozmawia).
Lubię dyskutować, sprawia mi to przyjemność, jeszcze większą, gdy mogę pokazać swoją wiedzę, wymienić argumenty, sprawdzić za i przeciw.
Gdy popełniam błąd, przyznaję się do niego, jednak tutaj nikomu nie narzucam swojego zdania, czy każdy musi być ekspertem, aby się wypowiadać? Doskonale wiecie, że nie, tylko jednym pasuje dyskusja na forum, inni tworzą VLogi, a jeszcze inni ALogi, możliwości jest mnóstwo, a te tu wymienione to tylko drobny ułamek z tego, co oferuje nam internet.
Często jest tak, że gdy dany temat jest nam znany i mamy wyrobioną opinię o nim, ciężko przychodzi nam rozmowa, tak jak zostało to ukazane w poście autora tematu, który broni swojego zdania.
Dziękuję za to, że uważasz, iż filozofuję, bo to jedno z moich hobby, chociaż coraz częściej pochłania mnie teologia i historia, poważnie myślę o studiach teologicznych, co tylko może świadczyć o tym, że filozofowanie nie jest mi obce, bo na co dzień się tym zajmuję, mam ambicje, pracę, obowiązki, szkołę, sądzisz, że tracę czas na narzucanie komuś mojej opinii? Póki co Ty to robisz, a Twoimi jedynymi argumentami są Twoja opinia i stosunek do czegoś.
Przyzwyczaiłem się, do krytyki mojego zdania, jednak potrafię coś uargumentować, wyjaśnić, dlaczego tak myślę, u Ciebie (drogi autorze tematu) wygląda to tak:
Quote:Ja - Uważam, że w dzisiejszych czasach dobrych gier jest naprawdę niewiele.
Ty - O, nagle okazuje się, że w czasach PS2, NGC i Xbox’a powstawały same świetne gry: Halo, Eternal Darkness, Resident Evil 4, Mark of Kri, Ico, Shadow of the Colossus, GTA3, Vice City i San Andreas, seria Project Zero, Forbidden Siren.
Moja opinia (uważam, że), oczywiście sam fragment zostawiłeś, aby Ci było łatwiej skrytykować, sprytne. Nie pomyślałeś o tym, że mogłem grać w te gry i nie podeszły mi one do gustu, dlatego tak stwierdziłem, jednak nie, Ty musiałeś stwierdzić, że nie mam racji, bo Tobie (i innym pewnie też) spodobały się dane tytuły.
Sam zanegowałeś swój temat, zabijając się własnymi słowami, za jednym razem piszesz, że to Twoja opinia, a za drugim, że to ja jestem ignorantem (nie zauważając TYLU świetnych gier).
Na NESa było dużo chłamu, jednak przytoczyłem kilka znanych tytułów, aby każdy słuchacz, który choć trochę zna gry z NESa, mógł szybko skojarzy o co mi chodzi.
Pozdrawiam.