To może i ja dorzucę przysłowiowe "trzy grosze".
Sprawdzałem filmy Rocka, nowe i stare. Osobiście, bardziej ciekawsze były te wideorecenzje niż teraz jego LP czy [sic!] vlogi.
Może i ludziom to się podoba, ale... mam takie wrażenie, że czasami sztucznie, bez emocji, bez pasji to robi. Miło, że może żyć z tego i robić coś co lubi. ALE BŁAGAM! Gdybym mógł mieć tylu widzów co on, zarabiać tyle co on, to mając więcej czasu na granie i nagrywanie bym nie opanowywał swoich emocji przy nagraniach, ciesząc się jak małe dziecko na początku, wkręcając w fabuły gier.
Jak dla mnie, najlepszym przykładem jest JesseCox z omfgCATA czy TotalHalibut jeżeli chodzi o fun, czy profesjonalizm a pozostawanie... no sobą. Po prostu.
(01-07-2012 12:36 )bezelo Wrote: chodzi mi bardziej o to że nagrywa filmy na spokojnie i nie stara być na siłę śmieszny
Tu się nie zgodzę. Zbytni spokój = monotonność i nuda. Przecież nikt nie obrazi się, nawet gdy powie głupi żart, który MA być głupim żartem. Na siłę też racja, nie ma co. Ale u Rocka mam wrażenie, że ma jego całkowity zanik już.