RE: Koniec Bezkarności "hejterów"
Zawsze twierdziłem, że słowo 'hejter' nie odnosi się do niczego konkretnego, a jest bardziej skrótem myślowym, dzięki któremu gładko można filtrować wszelkie niepochlebne opinie. Ta cudowna latka jest panaceum na zmartwienia wszystkich ludzi, którym obca jest definicja odmiennej opinii. A to ściganie 'hejterów'...ha, ha, dobre sobie. Jeśli teraz komuś się wydaje, że za komentarz przykładowego xbartkaxxPL o treści 'jezdes gupi jak ten filmikk' będzie mozna zgłosić do sądu, to jest sporym naiwniakiem. To wszystko ma służyć po to by nie można było krytykować polityków. Jak pisałem wcześniej, 'hejter' to łatka, a cóż może być lepszego niż przyklejenie jej komuś krytykującego pana X czy Y? Nie trzeba wszak sprawdzać, czy treść jego wypowiedzi była flejmem czy porządną krytyką, wszystko idzie pod blok i już. Zazwyczaj omijam politykę, bo cały ten temat przestał mnie interesować jakieś trzy, cztery lata temu, ale powiem jedno - kurwa, zajmijcie się, panowie politycy, sędziowie , czy ktokolwiek kto sobie uroił taki pomysł, czymś pożytecznym. Polska jako kraj ma spore problemy, ale jak zazwyczaj, zajmuje się tymi najbardziej palącymi- nienawiścią w Sieci. Co to w ogóle jest? Ktoś z nich wlazł na karachana nocną porą? Jego synalek prowadził bloga o tematyce yaoi, który został zjechany? Czysty idiotyzm, policja dopiero kilka lat temu odkryła internety, teraz sądy będą się brać za ich reformowanie. Póki nie usłyszę sensownego wyjaśnienia co do tego akty, definicji 'hejtera', która jest niczym więcej niż sitem krytyki, powiem tylko jedno - w łeb się walnijcie, śmiało i solidnie. A wtedy rozlegnie się dźwięk dzwonu. Bardzo głośny dźwięk.
![[Image: kaos.gif]](http://s22.postimage.org/jd6k4n4st/kaos.gif)
Wiatry w mojej głowie prowadzą mnie.
|