RE: Final Fantasy
Co by tu można powiedzieć. Jestem wielkim fanem tej serii. Grałem w prawie każdą część. Ostatnio dorwałem Final Fantasy XIII na mojego PS3 i się strasznie zawiodłem. Liniowa, przewidywalna i ustawiona od początku do końca. Tragedia... Żadnych sklepów, zwiedzania miasta. Tylko biegniemy przed siebie, bijemy stwora, biegniemy przed siebie. TO WSZYSTKO! Tak, nawet save i sklepy są po drodze. Ale, seria Final Fantasy tak mnie zauroczyła, że nie ważne iż XIII to fail, i tak kupię XIII-2. Dla mnie, najlepszą z serii była VIII. Miała ten klimat, mógłbym w nią grać cały czas. Po prostu ją uwielbiam. Ogarnąłem ponad 5 razy ją jak nie więcej i uwierzcie mi, nigdy nie grałem tyle razy w tą samą grę. Akcja? Jest. Fabuła? Dobra, aczkolwiek z lekka zakręcona. Klimat? Oczywiście. I jeszcze ta muzyka. Mhm... :). Strasznie nie mogłem się wpasować do FFI oraz FFVII. Nie czułem tego klimatu. Nie dałem rady. Z Finalów które przeszedłem w pełni mogę wymienić:
-FFIV (Skasowałem niechcący save przed ostatnim bossem. Tak się zdenerwowałem, że prawie co pada nie rozwaliłem. Przed samym bossem żebym to ja save usunął -.- )
-FFVIII (Wspaniała gra. Numer jeden na mojej liście top 5)
-FFIX (Też ma ten klimat, ale jak dla mnie gra na jeden - dwa razy)
-FFX (Yay! Ta część ma to coś. Efektowne walki, wielkie bestie. I ataki powyżej 999 999. MNIAM)
-FFXI (Trial 14 dniowy PC. Hm, gra dość fajna, ale niestety trzeba płacić co miesiąc a ja nie jestem z tych co mają tak dużo kasy żeby jeszcze za MMO płacić :C )
-FFXII (Hmm... Jedna z tych jakby to nazwać ładniejszych części. Ładne FMV, hunty do robienia. Ale nieraz męcząca. Komu by się chciało biec przez UWAGA! 50 pięter w górę? Myślałem że to żart. Ale nie...)
-FFXIII (Jak wyżej)
Za to nie udało mi się przejść do końca:
-FFI (Nie dałem rady. Była tak wkurwiająca i upierdliwa... Chodzimy po jaskini i co drugi krok to walka)
-FFX-2 (Skończyłem w piątym rozdziale, nie dałem już rady. Piąty - prawie pod koniec gry. Byłem na trasie na której co drugi krok była walka. TAK! Dosłownie co drugi krok, nie raz nawet jeden wystarczył. Po godzinie nie wytrzymałem i już nigdy tej gry nie miałem w napędzie)
-FFVII (Jakoś nie czuje tej gry. Granie w nią było dla mnie mordęgą. Mniejszą niż w przypadku FFI, ale jednak odrzuciłem ją.)
Zatem... Jeszcze wiele przed nami, ale nie wiem czy idą w dobrym kierunku. Co kolejna część, to finale tracą urok. Niestety, taka prawda. Ważne, że jeszcze FFVIII dla mnie istnieje. To mnie trzyma na duchu.
|