LavosCore Wrote:Co dokładnie masz na myśli?
Geralta i jego przemyślenia na temat wszechświata, dobra, zła i całej reszty. Również Ciri w rozmowie z Vysogotą, kiedy mówi o całym złu, czego się to zło boi, jak z tym złem walczyć mnie nie przekonuje. Nie to, że ich przemyślenia są niepoprawne, tylko nie są najwyższych lotów. Do takich wniosków moim zdaniem może dojść każdy i to bez szczególnego zagłębiania się w sens życia itp.
LavosCore Wrote:Niby co? Cóż się staje takie skomplikowane?
Nie mówię, że jest skomplikowane. Większość rzeczy się wyjaśnia, okej, ale dalej jest to mocno poplątane. Historia dokonań wojennych Jarre wydaje mi się zapchajdziurą. Walki na szczeblu państwowym, to same intrygi. Nie chodzi mi o to, że nie powinno ich być, ale ogólnie ograniczają się do tego, że każdy wie wszystko i nic. Wybijają z rytmu i też momentami robią za zapchajdziury. Ogólna chęć ucapienia Ciri wydaje mi się poplątana. Umiejętności Lwiątka, a co za tym idzie wejście w "świat króla Artura", też podpinam pod poplątanie. Raz Ciri traci moc, raz ją ma i znów ją traci nie nadaje historii klarowności.
LavosCore Wrote:Jest dosyć prosta w konstrukcji.
Zupełnie nieprawdopodobna jak dla mnie. Kochają się nawzajem, kochają Ciri, obwiniają drugą stronę o wszystko co złe i uprawiają seks przy każdej możliwej okazji. Żeby było ciekawiej niekoniecznie ze sobą.
LavosCore Wrote:Raczej wmontował w cały zamysł z poszukiwaniem domu. Tworzenie takich mikroświatów nie zmusza zupełnie do ich rozwijania, jak długo spełniają swoją rolę tj. wypełniają raptem kilka kartek książki.
Nie mówię, że ma rozwijać te światy, ale dla mnie przedobrzył np. gdy Ciri wjechała do świata Nimue, a ta jej otworzyła drogę pod zamek.