Quote:Tak samo można się zapytać - Gik, po co wrzucałeś swoje LP i czym się przy tym kierowałeś?
Lubię gadać o grach. Uznałem, że byłbym w tym dobry. Starałem się wybierać gry, których nikt jeszcze wtedy nie robił - najpierw zacząłem wysyłać Just Cause (tak, z CD-Action). Po paru misjach doszedłem do wniosku, że twórcy gry chyba postawili sobie za punkt honoru, aby gracz znienawidził ich produkt i dałem sobie spokój z tą grą. Nie ukończyłem serii i ją usunąłem. Potem zrobiłem beznadziejne zagrajmy z Metal Slug 2, Violent Storm i Condemned. Tak, przedtem sprawdziłem, czy nikt już nie nagrywał komentarza do tych gier. Gadanie do mikrofonu sprawiało mi problemy - równie dobrze mógłbym rozmawiać ze ścianą. Kiedy rozmawia się z drugą osobą, to można cały czas odnosić się do jej argumentów - toczy się wtedy dyskusja, dużo łatwiej jest się wypowiedzieć. Poza tym, nagrywanie komentarza sprawiało, że kompletnie nie odczuwałem przyjemności z gry - Condemned był kompletnie pozbawiony klimatu. Doszło nawet do tego, że musiałem się zmuszać do zaczęcia nagrywania. Doskonale słychać to w moich zagrajmy. Gdy robiłem zagrajmy z God of War - jedną z moich ulubionych gier, powiedziałem: "dość". Z ok. 200 widzów oglądało mnie ok. 190 debili, dresiarzy, dzieci neo i JP.
Czym się kierowałem w robieniu LP? Pewnie w jakiejś części podświadomie pragnąłem popularności. Ale przede wszystkim chciałem przedstawiać ludziom gry, które bardzo lubię. Chciałem też walczyć z moją wadą wymowy. Po paru miesiącach doszedłem do wniosku, że jak gadać o grach, to tylko z kumplami w realu, leczyć wadę wymowy, to u logopedy, a jak chce się popularności, to powinno zrobić się coś bardziej pożytecznego, niż gadać o pierdołach podczas gry.
A propos popularności - Internet jej nie zapewnia. Serio, wyjdźcie na ulicę i zapytajcie się przypadkowych ludzi, czy wiedzą kim jest Niekryty Krytyk, albo Kamil Scheicht. Jeśli choć jedna osoba odpowie prawidło, to wtedy będzie sukces.